Emirates Endurance Stable - Trener Jaume "Juma" Punti

Gdybym był koniem rajdowym w ZEA chciałbym stać w stajni Jumy. Gdybym był utalentowanym młodym zawodnikiem, weterynarzem albo kowalem...Chciałbym pracować w stajni Jumy. Takie właśnie wrażenie zrobiła na mnie stajnia treningowa Juame Punti. Ten 37 letni Hiszpan od 7 lat trenuje konie należące do Szejka Mohameda bin Rashid Al Maktouma. Obecnie w treningu ma 43 konie. Pomagają mu młodzi jeźdźcy z Hiszpanii, Argentyny, Urugwaju...Oczywiście wszyscy mówią po hiszpańsku. fot.Endurance.net

Młodzi ludzie, pracujący w stajni Jumy zdają sobie sprawę z otrzymanej szansy i mimo ciężkiej pracy wydają się być ogromnie szczęśliwi. Również ta "mała Hiszpania", którą tworzy stajenna atmosfera pozwala im poczuć się w pracy prawie jak w domu. Wszyscy tutaj mówią po hiszpańsku, a angielskiego używają do porozumiewania się z "szefem" oraz...pakistańską obsługą stajni.

fot.Endurance.net Juma jest w ZEA człowiekiem - legendą. Pracuje dla Szejka Mohameda już długi okres - 7 lat, a jego wyniki są doskonałe. Nie tylko jego konie odnoszą sukcesy, ale także on sam jako zawodnik może pochwalić się wieloma zwycięstwami. Jest dosyć wysoki i ciężki, co stawia go w trudniejszej sytuacji niż lżejszych zawodników, ale jego konie bardzo często zdobywają nagrodę Best Conditon. Juma również startuje w Europie, kiedy w ZEA trwa przerwa w sezonie. Na MŚ w Akwizgranie w 2006 roku zajął doskonałe 4 miejsce. Czekając na Jumę mogłem poobserwować życie stajni - konie kończące i zaczynające treningi, stępujące, kłusujące w ręku, siodłane, rozgrzewane...Konie Jumy dużo stępują i dużo odpoczywają, to jego podstawowe zasady treningu. Kiedy koń jest trenowany szybkościowo, to odbywa się to w formie krótkich interwałów. Bezpośrednio przed zawodami, dla uzyskania kluczowej formy na konkretne zawody, konie są trenowane w nieco szybszym tempie od założonego w konkursie, ale na minimalnej długości trasy, ponieważ tutejszy piasek "bardzo idzie w nogi" koniom.

Na początek Juma zabiera mnie na przejażdżkę samochodem, pokazując inne stajnie i tory treningowe, a także nowe domy budowane dla trenerów, zawodników oraz luzaków. Potem wypijamy kawę i herbatę w jego domu. Wspaniałe miejsce, zbudowane przez poprzedniego trenera, który był zafascynowany Afryką i wszystko urządził na modłę Kenijską - naprawdę ciekawie, ale wygląda to troszkę dziwnie w otoczeniu arabskiej pustyni.

Rozmawiamy o jego pracy w ZEA, o tym jak zaczął uprawiać rajdy, o jego ocenie tutejszego poziomu, a także o planach na przyszłość. Juma zaczął pracę tutaj w 2000 r., kiedy boom na endurance dopiero się rozpoczynał, a filozofia treningu i startowania dopiero się kształtowała. Pierwszym weterynarzem z którym współpracował był Jim Baldwin (z USA) - wiele jemu zawdzięcza i nie szczędzi pochwał dla jego pracy. Myślę, że razem zrobili wiele dobrego dla tutejszych koni. Również chwali sobie współpracę z Dwightem Hootenem, z którym obecnie pracuje po tym jak Jim wrócił do USA. Podczas tych 7 lat które spędził trenując konie w ZEA bardzo wzrosło tempo rozgrywania rajdów. 120 km trasy pokonywane są w tempie 24 - 25 km/h i jest zdania, że prędkość będzie rosła cały czas. Rekord świata na 160 km wynosi około 22 km/h (RO Fabiola) i wielu będzie chciało go pobić na Presidents Cup w ten weekend. (co się udało - przp. Tłum.)

fot.Endurance.net Gdyby wszyscy trenerzy w ZEA byli tak samo dobrzy jak Juma, to miałbym o wiele lepsze zdanie o tym sporcie tutaj. Juma nie niszczy koni, jest bardzo sumienny, staranny i pracowity, szanuje swoich zawodników i pracowników stajennych. Większość jego najlepszych koni ma od 9 do 13 lat, Juma daje im czas żeby dojrzały. Często młode konie przywożone tutaj są poddawane zbyt ciężkim treningom i startom, a piasek i prędkość zbiera żniwo w postaci kontuzji kończyn. Optymalna forma koni zależy nie tylko od sfery fizycznej, ale także psychicznej. Młody koń zbyt ciężko obciążany może stracić serce do walki. Również dużą wagę przywiązuje do tego, żeby konie nie startowały zbyt często. Jego konie są cały czas utrzymywane w dobrej kondycji, ale kluczowe zwyżki formy mogą uzyskiwać tylko na parę wyścigów w roku. Większość koni ma też długi okres odpoczynku po zakończeniu sezonu. Może to zabrzmieć głupio, ale konie w jego w stajni wyglądają na szczęśliwe. Są podzielone na grupy wychodzące na duże padoki, co daje im okazję do zabawy i kontaktów między sobą. Juma zdaje sobie sprawę, że wypuszczanie koni swobodnie, a na dodatek w grupach niesie ryzyko kontuzji, ale zysk w postaci zdrowego i zadowolonego konia jest wyższy. To ryzyko się po prostu opłaca.

Juma zajmuje się rajdami już prawie od 25 lat. Zaczął jak miał 12 lat, mimo że w jego rodzinie nie było wcześniej tradycji jeździeckich. Swój pierwszy wyścig wygrał kiedy miał 20 lat, na klaczy którą ocalił przed rzeźnią. Klacz była szalona i tylko on sobie z nią radził. Kiedy o niej opowiadał, widać było w jego oczach, że była bardzo ważnym koniem dla niego. Wielu z nas spotyka takie konie, który zmieniły los naszego życia i myślę, że ta klacz była właśnie kimś takim.

Wróciliśmy do jego stajni wieczorem i zaproponował mi żebym obejrzał konie, a on pojedzie na trening razem z Marią Alvarez. Maria to urocza młoda kobieta, również z Hiszpanii, jest weterynarzem specjalizującym się w kulawiznach u koni. Juma pozna ją tutaj, w Emiratach. Maria brała niedawno udział w Ladies Challenge startując na koniu ze stajni Jumy, podobnie jak Sheikha Madina. Obserwując te zawody nie znałem jeszcze Jumy, ale byłem pod wielkim wrażeniem pracy jego ekipy serwisującej Marię i Madinę w czasie rajdu.

W czasie kiedy Maria i reszta załogi stajennej zajęła się końmi, Juma wziął mnie na spacer po stajni. O każdym koniu coś opowiedział, jego karierę, mocne strony, słabości, cechy charakteru. Niesamowite jak wiele wie o każdym ze swoich podopiecznych. Wszystkie konie mają na boksach tabliczki z imieniem, wiekiem, rasą oraz nazwą kraju w którym zostały wyhodowane. Większość pochodzi z Francji, wiele jest z Australii. Ma również kilka koni z Urugwaju - mocne, w typie koni pełnej krwi. Konie w stajni Jumy są bardzo zróżnicowane, siwki, kasztany, gniade, niskie, wysokie...Najważniejsze są nogi, serce i charakter. No i oczywiście trening oraz dbanie o konie, co w stajni Jumy jest zdecydowanie na najwyższym poziomie.

Steph Treeter, Endurance.net (tłumaczenie Maciej Kacprzyk)


Copyright by www.endurance.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

| Wstecz | | Strona główna