Czas na górki
W dniach 12 - 15 lipca polska ekipa wzięła udział w zawodach CEI Gottingen - Holzerode, w czasie których odbyły się Mistrzostwa Niemiec w Długodystansowych Rajdach Konnych. Z tegorocznych startów zagranicznych dla naszych reprezentantów były to niewątpliwie najcięższe zawody. Górzysta trasa oraz bardzo ciężkie warunki pogodowe przyprawiły wiele problemów wszystkim rajdowcom, było dużo eliminacji, a lekarze zawodów mieli wiele pracy.
Nasz kraj reprezentowały cztery pary, wszystkie z KJ Champion Łódź. Na najdłuższym dystansie - 120 km - wystartowała Ewelina Preis na 8 letnim Ashminie oo (Fawor - Aktorka, hod. Z.Górski). Jako jedyna ukończyła konkurs i z tempem 11,99 km/h zajęła pierwsze miejsce. Na niskie tempo głównie wpłynął brak konkurencji, na starcie stawiły się tylko dwie pary (zgłosiło się 5 par), a nasza zawodniczka przez większość dystansu jechała sama, co zdecydowanie utrudniło "walkę z czasem". Mimo wszystko ten start można uznać za satysfakcjonujący sprawdzian przed Mistrzostwami Świata Koni 7 i 8 letnich, które odbędą się w sierpniu we Francji. Dodatkowo komisja weterynaryjna przyznała Ashminowi nagrodę Best Condition.
Zawody w Getyndze miały być również testem przed wyżej wymienionym czempionatem, dla ogiera Efendi (oo, 8 lat, Harbin - Eutrofia, hod. SK Białka) oraz ostatnio zakupionego przez Beatę Dzikowską z Francji półkrwi arabskiej wałacha Malik Kerrous. Niestety oba konie zostały wyeliminowane po drugiej bramce (61 km) podczas rekontroli za kulawiznę, ale do momentu odpadnięcia były naprawdę w dobrej formie. Przyczyna problemów Efendi była dosyć zaskakująca - lekarz zawodów stwierdził przemieszczenie jelit w wyniku stresu, co spowodowało problemy z układem moczowym i oddawaniem moczu, a w efekcie zaburzenie ruchu i kulawiznę. Malik rozchorował się w czasie transportu, kaszlał, ale po badaniu przez lekarza został warunkowo dopuszczony do startu. Zmiana pogody (duża wilgotność i gwałtowne ocieplenie) niestety wpłynęła na pogorszenie stanu zdrowia.
Trzeba dodać, że selekcja na bramkach była bardzo ostra i jak pokazały problemy naszych koni, decyzje lekarzy były w 100 procentach słuszne.
Czwarty z naszych zawodników - Artur Landau startował na dystansie 60 km. Niestety dosiadany przez niego 6 letni Cricket Du Pecher (francuskiej hodowli arab) zgubił podkowę, a twarde i kamieniste podłoże "dopełniło dzieła zniszczenia". Kulejący Cricket już po 15 km został zwieziony z trasy.
Start w zawodach w Getyndze wypadł gorzej niż zakładano. Po bardzo udanych zawodach w Babolnej (Węgry) oraz Ermelo (Holandia) i rozbudzonych apetytach polscy reprezentanci osiąg leli słabszy wynik. Główny cel tego startu - czyli "trening na górkach" został jednak w pewnym stopniu spełniony. Ashmin oraz Efendi pokazały się z dobrej strony i mają szanse na udany start na Mistrzostwach Świata.
Wypowiedzi zawodników:
Ola Ciesielska
Jest mi przykro, że nie ukończyłam, to moja 3 eliminacja w życiu, a startuje od 7 lat. Jednakże jestem zadowolona ze swojego konia. Uważam, że tą eliminację można uznać po prostu za pechową i na kolejnych zawodach Efendi udowodni swoja wartość, bo bardzo w niego wierze. Trasa była bardzo trudna technicznie, ale osobiście lubię tak ciężkie i wymagające trasy w górach.
Ewelina Preis
Jestem bardzo szczęśliwa, że udało mi się skończyć te zawody mimo tak ciężkich warunków. Górzysta trasa, ciężkie podłoże (śliskie błoto zamiennie z kamienistymi drogami) oraz niesprzyjające warunki pogodowe (duszno i deszczowo) spowodowały, że był to bardzo ciężki rajd. Dla Ashmina był to pierwszy start na tak długim dystansie, więc tym bardziej powinnam się cieszyć. Myślę, że spokojnie mógłby ukończyć rajd w nieco wyższym tempie, ale zabrakło przeciwników, którzy by mi w tym pomogli.
Maciej Kacprzyk
Galeria zdjęć 12 lipca, fot. Maciej Kacprzyk
Galeria zdjęć 13 lipca, fot. Maciej Kacprzyk
Galeria zdjęć 14 lipca, fot. Maciej Kacprzyk
Galeria zdjęć 15 lipca, fot. Maciej KacprzykCopyright by www.endurance.pl Wszelkie prawa zastrzeżone
| Wstecz | | Strona główna